wtorek, 24 maja 2016

Uwaga!!!


Mam dla was ogłoszenie. Akcja przeskakuje na 5 rok. Wiem, nie miałam tego w planach, ale ja tak nie mogę pisać jako jedenastolatka. Tak jakoś dziwnie. 
W piątek nowy rozdział!
Maquarella

czwartek, 18 lutego 2016

Rozdział 7

Hermiona

Wyciągnęłam Padmę z Wielkiej Sali. Nadal nie wierzyłam w to, co przeczytałam. Byłam załamana. I po co ja szłam do Hogwartu. Nadal byłabym z rodziną. A teraz? Nawet nie wiem co teraz robić. 

-Hermiona?- wyrwała mnie z zamyślenia Padma.-Co się dzieje?
-Nic. A właściwie wszystko. Za sprawą jednego, głupiego listu straciłam cały świat. Wszystko się posypało. Niczego nie jestem pewna, nic nie mam. I po co w ogóle do tego Hogwartu przyjeżdżałam? 
-Zdurniałaś, Hermiona? Porozglądaj się po Hogwarcie, ludzi poznaj.-Namawiała Padma.
-Nie lubię poznawać nowych ludzi. Boję się, że pozapominam ich imiona, albo pomylę ich. Wolę książki.-odparłam. Ja naprawdę nie lubię zawierać znajomości. Czy to takie dziwne?
-Hermiona... Jak czytasz książkę, to też poznajesz nowych bohaterów, ich imiona, wyglądy, charakter... Tak samo jest z człowiekiem. Mam siostrę bliźniaczkę, Parvati. Poznałaś ją. Ja zawsze byłam w jej cieniu. Ta mniej rozrywkowa, mniej śmiała, ten odludek, nieudana bliźniaczka. Kiedyś próbowałam jej dorównać, naśladować ją, ale przez to byłam jeszcze bardziej niewidzialna. Wtedy coś zrozumiałam. Nie powinnam była próbować być Parvati. Bo nią nie byłam. Byłam, jestem i będę Padmą Patil. Tylko w ten sposób coś osiągnę.Ty też nigdy nie będziesz swoją siostrą, Gwendolyn. Im prędzej to zrozumiesz, tym lepiej. Nie musisz być gwiazdą szkoły. Ale nie zamykaj się na świat. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Postaw na siebie. A teraz chodź na Obronę Przed Czarną Magią. Podobnież są nowi praktykanci.
-Padma...-zaryzykowałam pytanie.
-Tak?
-Dlaczego opowiedziałaś mi to wszystko?
-Bo ci zaufałam. I nie chcę, żebyś popełniała moje błędy. A teraz chodź, bo się spóźnimy i Evelyn się wkurzy.
-Jaka Evelyn?-zdziwiłam się. Czyżby znała imiona wszystkich, którzy uczęszczają do Hogwartu?
-Prefekt. Ma Numerologię, piętro wyżej i obiecała wskazać nam drogę. - Padma wyszła z naszego pokoju. Po chwili, złapałam torbę, poprawiłam włosy w lustrze i pobiegłam do salonu. Tam już czekała moja współlokatorka z Evelyn Dowson. Dopiero teraz zauważyłam, że nasza prefekt jest niziutka. Moja siostra jest z nią równa, a Gwen ma 158 cm. Evelyn ma piękne, długie i niezwykle proste, brązowe włosy. One są tak jakby czekoladowe. Ślicznie podkreślają jej mocno niebieskie oczy.
-Hermiona, właśnie o tobie rozmawiałyśmy. Jestem Evelyn.-wyciągnęła do mnie rękę szatynka.
-Hermiona-Podałam jej rękę
-Ok, Hermiona, musimy już iść, sala do OPCM jest trochę daleko, musimy zejść na drugie piętro. A tak w ogóle, to jak wam się podoba Hogwart?-spytała się Evelyn. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. bo przecież nie powiem, że przez 3 dni poznałam mniej niż 10 osób? Przecież ja wędrowałam między domitorium, salami lekcyjnymi, a Wielką Salą!
-Jeszcze nie zdążyłyśmy go zwiedzić. Jest taki ogromny!-uratowała mnie z opresji Padma-Tak łatwo się tu zgubić!-ciągnęła moja współlokatorka-Fajnie by było, gdyby ktoś starszy zorganizował wycieczkę zapoznawczą dla wszystkich pierwszorocznych Krukonów, albo dla wszystkich pierwszorocznych uczniów Hogwartu!
-Wiesz, to niegłupi pomysł. A może któraś z was zapałała miłością do Quidditcha?-spytała Evelyn. Tylko co to jest ten Quidditch?
-Ja myślałam, żeby się przyjść na eliminacje, ale nie jestem pewna.-Odpowiedziała Padma.
-A ty Hermiona?
-Ja nawet nie wiem, co to jest ten Quidditch.-Ze wstydem przyznałam się. Wyczułam, że rumieńce wypływają mi na policzki.
-Wyjaśnię Ci później. Evelyn, która to sala?
-Druga po prawej. To ja lecę na numerologię. Pa!
-Weszłyśmy do sali. Przy biurku siedziała pani profesor.
-Usiądźcie, tylko z taką osobą,z którą chcecie siedzieć przez cały semestr. Bo na moich zajęciach nie ma przesiadania się. A tak w ogóle to nazywam się Miranda Mirror. Na zajęciach przez 2 miesiące będziemy gościć czworo stażystów: Pana Ethana Greengrassa, Pana Steve'a Parkinsona, Panią Miley Zabini, Panią Nimfadorę Potter. Na dziś to już koniec, możecie już iść. Tylko mam nadzieję, że traficie prosto do swoich pokoi wspólnych. Do widzenia!

Harry


-Teodor... Muszę ci coś powiedzieć.-Muszę go uprzedzić, żeby tym razem usiadł ze mną.

-Mów.
-Na Transmutacji mi nie uciekaj, siedzisz ze mną.-wyrzuciłem jednym tchem
-I tego się tak obawiałeś? Nie jestem potworem, nie zjem cię. Patrz! ta sala jest od Transmutacji!
-Skąd wiesz?-Naprawdę muszę nadrobić poznawanie nowych ludzi.
-Gadałem z twoją siostrą. Chciała nas odprowadzić, ale uznałem, że zbytnio być się krępował. A teraz chodź!-Przyśpieszył krok i wszedł do jedynej sali na tym korytarzu. tam zauważyłem kota siedzącego na biurku.
-Witajcie na moich zajęciach! Nazywam się Minerwa Mcgonagall i jestem nauczycielką Transmutacji.- powiedział kot. Zaraz, to nie kot, ale kobieta w podeszłym wieku. Jak zapewne zauważyliście, Jestem animagiem. Zajęcia z Waszą grupą, tzn. ze Ślizgonami i Gryfonami będziemy mieć do końca roku, w każdą środę i piątek. W piątek nasze zajęcia będą trwać dwie godziny. Na moich lekcjach nie toleruję hałasu. transmutacja to trudna sztuka i musicie być naprawdę skupieni. Każdy hałas będzie bezwzględnie karany. A teraz proszę, przeczytajcie pierwszy rozdział waszego podręcznika. -Zakończyła swój monolog nauczycielka. Teraz nie popełniłem tego samego błędu. Usiadłem z Teodorem. Dzisiaj na mojego męczącego kuzyna jest skazany Blaise. Transmutacja to może być ciekawy przedmiot. Słyszę, że Draconowi już się znudziło czytanie. Zaczął rozmawiać z czarnoskórym sąsiadem.
-Proszę Pana! Dlaczego pan rozmawia w czasie przeznaczonym na czytanie rozdziału zatytułowanego "Teoria Transmutacji"? Jak pan się nazywa?- spytała się mojego białowłosego kuzyna.
-Ja?- odpowiedział idiota, jakim jest Draco.
-Tak, pan.
-Draco, Draco Malfoy.
-Dobrze, panie Malfoy, za rozmawianie podczas lekcji odejmuje pańskiemu domu 5 punktów.-Na sali rozbrzmiał hałas. Tworzyli go ślizgoni, w tym ja. Dom Slytherina traci 10 punktów za przeszkadzanie w lekcji. A teraz, pan Malfoy streści nam przeczytany rozdział. Panie Malfoy, pana kolej.-wskazała na mojego kuzyna, który jak podejrzewam, nawet nie zajrzał do książki. Pelham nie będzie zadowolona. wręcz przeciwnie, będzie wkurzona, bardzo wkurzona.
-No więc tak.-Zaczął Draco.- Ogólny wzór na transmutację to: Transmutant + Transmutacja =Wynik Transmutacji. Istnieją 2 prawa transmutacji. Transmutant, czyli subprodukt, to rzecz, którą transmutujemy, a wynik transmutacji to rzecz, powstała w procesie transmutacji.-yyy, on coś umiał???
-Dobrze, panie Malfoy. Mało szczegółowo i nieskładnie, ale dobrze. Proszę przeczytać ten rozdział raz jeszcze. Jesteście wolni.-Wychodząc złapałem Draco.
-Skąd ty to wiedziałeś. Przecież cały czas gadałeś z Blaisem. Obserwowałem cię. Otworzyłeś książkę i cały czas zawracałeś głowę Zabiniemu. Nie czytałeś. 
-Widzisz, kuzynie, moja mama jest fascynatką transmutacji. Teorię to ja znam do 7 roku włącznie. Lecę do dormitorium, zapomniałem pióra. 

Ron

-Rudowłosy Puchonie! Poczekaj chwilę!-Super. Ktoś zauważył, że mój typ urody zupełnie nie pasuje do Hufflepuffu. Przystanąłem na chwile i odwróciłem głowę. Zauważyłem niskiego Puchona o blond włosach.
-Co chcesz?-zapytałem.
-Chciałem cię poznać! Jesteś Ron Weasley, prawda?-Skąd on zna moje nazwisko? Ok,jestem rudy i podobny do moich braci. Ale imię? Czyżbym tylko ja był takim odludkiem i nikogo nie znał?
-Tak, a ty? I skąd wiesz, jak się nazywam?
-Jestem Ernie Macmillan. Moja starsza siostra, Willie, tak właściwie to skrót od Willow, bardzo ceni sobie twojego starszego brata, Percy'ego. Uznałem, że ty także musisz być taką fascynującą i ciekawą postacią. Chodź na Eliksiry! Podobnież Nauczyciel jest straszny! O! To tutaj!-wskazał na potężne czarne dzrzwi. Otworzył je. Usiedliśmy w ostatniej wolnej ławce. Ledwo usiedliśmy, a przez drzwi wszedł wysoki, czarnowłosy człowiek o bladej twarzy. uznałem, że to musi być nauczyciel.
-Nazywam się Severus Snape.-Powiedział ten tajemniczy człowiek.-Jestem nauczycielem Eliksirów. Na moich lekcjach powinna panować bezwzględna cisza, każda niesubordynacja będzie surowo karana. Jeżeli nie jesteście głąbami, z którymi zazwyczaj muszę pracować, docenicie piękno eliksirów. Część z was zapewne uzna to za bezużyteczny przedmiot, ponieważ nie ma tutaj głupiego machania różdżką. A Puchonki znowu bezczelnie się śmieją. Jak się panna nazywa?-profesor wskazał dość wysoką jak na swój wiek dziewczynę o mysich włosach. 
-Helen McCory, proszę Pana.
-Panno McCory, Jestem zmuszony wytrzymać z tobą co najmniej 5 lat i byłbym bardzo rad, gdybyś nie chichotała na moich lekcjach. Nie znoszę tego i każdy kto chichotać będzie zostanie ukarany. Z czego panna tak bezczelnie chichotała?
-Nieważne panie profesorze.
-Popełniłaś błąd. Wielki błąd. Kiedy ja się o coś pytam, to mi się odpowiada. -10 punktów dla Hufflepuffu. A, zapomniałbym! W tym roku, na zajęciach będzie mi towarzyszyć panna Elisabeth Turner, stażystka. Weźcie z niej przykład, a coś w waszym marnym życiu osiągniecie. Na następną lekcję proszę, abyście przeczytali 2 pierwsze rozdziały waszego podręcznika. Jesteście wolni.-Skończył, a mimo to uczniowie siedzieli.Po chwili odwrócił się.-A wy nadaltu jesteście? Wynocha!-wrzasnął Snape. Wszyscy w pośpiechu zaczęli się pakować. Ja byłem przyzwyczajony do wrzasków mojej mamy, ale Ernie cały drżał.
-Ernie, co ci jest?-spytałem.
-Nie jestem przyzwyczajony do tego, że ktoś na mnie krzyczy. Chodź już, musimy iść na Transmutację.-I poszliśmy.


^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Jak wam się podobało? To mój najdłuższy rozdział. Czekam na komentarze!

wtorek, 16 lutego 2016

Przepraszam!

Dawno nie było nowego rozdziału, ale mam nadzieję, że rozomuiecie. Szkoła... No i moje lenistwo... Nowy, dłuższy rozdział w czwartek!

wtorek, 1 grudnia 2015

Rozdział 6

Hej! Dzisiejszy rozdział dedykuję wszystkim, którzy skomentowali rozdział.

HERMIONA

-Hej, jestem Sue Patterson. Mieszkamy razem w dormitorium, więc chciałam się przedstawić.-Nie lubię poznawać nowych ludzi. strasznie się boję, że później pomylę imiona czy coś. Żałuję, że nie jestem jak moja siostra.
-Hermiona Granger-odpowiedziałam. Wczoraj pokłóciłam się z Padmą. Ale dziś jest dzisiaj,więc mam drugą szansę. Sue jest bardzo wysoka jak na swój wiek, ma ładne czarne włosy z pomarańczowymi pasemkami.-Szukam Padmy Patil, nie widziałaś jej? Chyba już poszła na śniadanie. To może my też pójdziemy?
-Jasne, chodź!
-Hermiona... Strasznie długie masz to imię. Nie dałoby się go jakoś skrócić?-Wszystkim nagle przestało pasować moje imię. Co jest?
-Jesteś już trzecią osobą, której przestało pasować moje imię-Sue zaśmiała się.- W mojej rodzinie długie imiona to tradycja. Moja mama nazywa się Joshepine, mój tata - Kendrew, a moja siostra ma na imię Gwendolyn.
-O Merlinie! Prostszych imion się nie dało znaleźć? Ale imiona twojej rodziny chyba się skraca?
-Masz rację. Mama-Jossie, Phinnie, Sheppie. Skróty imion taty to Drew, Ken. A na moją siostrę mówimy Gwen, Dolly, Endolly, albo po prostu Wendy.
-A dla ciebie skrótu nie wymyślili?
-Chyba nie...
-Wiesz, ja jestem czystej krwi, więc u mnie długie imię to norma. 
-Długie? Sue, twoje imię jest króciutkie!-jeśli imię trzyliterowe jest długie, to jakie jest krótkie?
-To skrót. Od Sulviennie. Patrz, jesteśmy w porę! Sowy przyleciały!
-Może dostałam list z domu? Idę do Padmy.
-Ok, do zobaczenia na Zaklęciach!-Brunetka odeszła. No to teraz pytanie gdzie jest Padma? Tak! Znalazłam! 
-Padma?-Delikatnie zwróciłam się ku Hindusce.
-O, Hermiona! Słuchaj, przepraszam cię za wczoraj! Ja po prostu musiałam odreagować!-Dziewczyna zaczęła mnie wylewnie przepraszać. Kurcze, nie lubię jak mnie ktoś przeprasza. Nigdy nie wiem jak się zachować.
-Nic się nie stało.Każdy ma lepsze i gorsze dni. Patrz, sowy!- ciekawe, czy rodzice mi odpisali.Mówiłam im co należy zrobić, ale oni nigdy mnie nie słuchali. Co prawda niedaleko nas mieszka jakaś czarodziejka, to może im pomoże. W stronę Padmy kierowała się jakaś pomarańczowa sowa. Dlaczego ja się nie przykładałam do nauki, jak na biologi mieliśmy ptaki?!? Sowa Padmy miała przywiązane dwa listy.
-Dwa listy?-spytałam dziewczyny.
-Jeden Parvati, drugi mój. Idę zanieść go siostrze.-Nagle dziewczyna odeszła. A do mnie podleciał biały ptak.Odwiązałam list.- Leć ptaszku, leć! - ciekawe, co rodzice napisali.


Droga Hermiono!
Cieszymy się Twoim szczęściem i tęsknimy za Tobą. Czekamy, aż przyjedziesz na święta. Jak u Ciebie?Twoje książki...Oddaliśmy je biednym. Skoro już nie należysz do naszego świata, to nie będą Ci już potrzebne. U Dolly wszystko dobrze. Wyjechała na kurs malarski do Włoch, do Sycylii na dwa tygodnie. Mam nadzieję, że podoba Ci się w Twojej nowej szkole. W świecie, do którego twoja rodzina już nie należy. 
Twoi rodzice. 

Nagle opuszczam list, który zaczął mnie parzyć w ręce. Z niedowierzaniem patrzę na słowa, moich rodziców. Chociaż nie wiem czy pozwolą mi się jeszcze nazywać rodzicami? Może karzą mi mówić do siebie Jossie i Ken? Gdzie ja się podzieję na wakacje? Kto mi kupi podręczniki na drugi rok?
-Hermiona! Co się dzieje?- Padma wyrwała mnie z rozmyślań.- Czytaj. - Podałam jej list. Zaczęła czytać. W jej oczach zobaczyłam przerażenie.
-Ale jak...Jak oni... Ale ... Jak mogli ci coś takiego wysłać?
-Wiesz co Padma? Chodźmy stąd. Nie jestem już głodna.- wzięłam Padmę pod rękę I wyciągnęłam ją z Wielkiej Sali.


Harry

-Ej, Potter!- Czyżbym słyszał Blaise'a Zabiniego? Odwróciłem się. Miałem rację.
-To rozumiem, że ty też zamierzasz mi mówić po nazwisku? To może od razu pójdę do Nimfadory i powiem jej, żeby mówiła mi Potter? A ja do niej, no nie wiem, Potterówna? 
-Coś ty się tak zdenerwował? Chciałem tylko spytać, czy idziesz na śniadanie? 
-Tak, idę. Sorry, po prostu strasznie mnie to denerwuje! I w dodatku Dorka...
-Rozumiem twój ból... Miley...- W sumie to prawda. Oprócz niego jeszcze tylko 3 osoby rozumiały mój ból. -To idziesz na śniadanie?
-Jasne.-Drogę do Wielkiej Sali przebyliśmy w milczeniu. Usiedliśmy i nagle zobaczyłem Hedwigę. Widzę, że oprócz listu miała jeszcze paczkę. Czyżby jakiś prezent? Odwiązałem list i paczkę, a następnie nakarmiłem sowę orzechami. Hedwiga je lubi.

Harry,
Sapphira pragnie ci przekazać, że "miło, że pamiętasz zasady, aczkolwiek szkoda, że nie stosujesz ich w praktyce". Harry, mój drogi. Pamiętasz, że ja miałem być Ślizgonem? Widocznie przeszło na ciebie. Nie przeszkadza mi to i jestem pewien, że twój tata też byłby zadowolony. Co do Quidditcha, jeśli to lubisz, zgłoś się na przesłuchania. W paczce jest prezent. Otwórz go po pierwszej lekcji Astronomii(ulubionej lekcji twojego taty i twojej mamy). Otwórz go w samotności, proszę. O jego istnieniu powiedz tylko przyjaciołom. 
Masz pozdrowienia od Sapphiry, Naty i Logana.

Syriusz.

 Astronomia... Jest jutro. Mam czekać do jutra? Poczekam... 
-Hej Harry!
-Nott? Myślałem, że mówisz do mnie po nazwisku...-zaskoczyłem się.
-Bywają wyjątki. Idziesz na Transmutację?
-Idę. Mamy ją z prof. McGonnagal?
-Tak.


Ron

Dzisiaj na śniadanie poszedłem sam. Nie chciałem nikogo spotkać. No, może oprócz Dorei. Niedługo mamy przesłuchania do Quidditcha. Zauważyłem naszego Hermesa. Odwiązałem list.

Kochany Ronie!
Najpierw otworzyłam list do ciebie. Jestem szczęśliwa, mimo iż jesteś Puchonem. Moja babcia też była Puchonką. Faktem jest, że niezbyt ładnie wyglądasz w żółci. Ale lepiej niż w zieleni! Poznałeś kogoś? Masz pozdrowienia od taty i Ginny. 
Mama

Trzeba by odpisać. Ja nie umiem pisać listów!!! Idę na Eliksiry.





I znowu Ron nie wyszedł! Miałam dodać rozdział wczoraj, ale nie udało się. 
I co sądzicie?

wtorek, 20 października 2015

Rozdział 5 cz.III

Dedykacja dla Alicji Sims i Gabsone Nene.

Hermiona
-Witajcie na Historii Magii. Jestem prof. Cubert Binns i będę was uczył tego szanownego przedmiotu. W tym roku Hogwart bierze udział w programie, w którym studenci będą was uczyć. Tymi ludźmi będą Carly Evans i Bruno Petterson.- usłyszałam jak jakaś dziewczyna wzdycha. A tak ogółem, ta sala ma bardzo interesujący wygląd. Przypomina amfiteatr! Jest wspaniała!-Ej, Padma!-szepczę do lekko znudzonej Hinduski- Ta sala jest piękna!
-Tak to wyjątkowa klasa lekcyjna, panno...-ups, usłyszał mnie!
-Granger
-Panno Granger. Wykładam interesującą dziedzinę magii, której każdy szanujący się czarodziej powinien znać chociaż podstawy. Historia świata magii jest ściśle powiązana z historią świata mugoli. A teraz idźcie już, a na następną lekcję przeczytajcie rozdział o szkołach magii.-nagle duch(którym był prof. Binns) przestał zwracać na nich uwagę i skupił się na praktykantach. Zauważając, że nadal siedzimy na miejscach, rzekł, że możemy iść. No więc wyszliśmy. Spostrzegłam się, że Padma jest smutna
-Co się stało?
-To kolejna rzecz, chwila, wspomnienie, którego nie dzielimy. Durny, stary kapelusz nas rozdzielił!-nigdy nie widziałam Padmy tak zdenerwowanej. Co prawda znam ją od dwóch dni, ale wydawała się osobą opanowaną. Nocóż, trzeba oodwrócić jej uwagę.
-Padma, co teraz mamy?
-Nie wiem, co ja jestem? Encyklopedia? Sprawdź sobie!-strasznie nie miła się zrobiła... Czyżby miała coś do mojego statusu krwi? 
-Już sprawdzam. Mamy zielarstwo.
- To chodźmy. Spytam siostry, jak było na zielarstwie. 
-Zaraz, gdzie my idziemy?-byłam zdezorientowana
-Do Dormitorium Gryffindoru. Znam hasło.-całą drogę przeszłyśmy w ciszy. Żadna nie miała ochoty rozmawiać z drugą.
***kilka godzin później***
-Padma, ja wiem, że jest ci ciężko, ale nic nie zyskasz będąc wkurzona na cały świat!- już nie wytrzymałam. Siedziało to we mnie cały dzień, a ja nie jestem di tego przyzwyczajona. U mnie w domu jak masz do kogoś pretensje to mówisz od razu co myślisz, a nie siedzisz i dusisz to w sobie.
-To mój sposób na radzenie sobie z emocjami. Zostaw mnie dzisiaj samą. Idę na kolację.- Powiedziawszy to wyszła.

Ron

-Szklarnia nr 7 gdzie ona jest?- dlaczego Lydia musiała się śpieszyć na Mugoloznastwo? O Merlijie! Kto tak silnie pcha!
-Przepraszam! Nie chciałam, śpieszę się! Jestem Dorea.
-Ron Weasley. Nic się nie stało! Wiesz gdzie jest szklarnia nr7?- niedowiary! Dziewczyna, a silniejsza niž ja! A taka drobna blondynka...
-To ta pierwsza po lewej. Idziesz na zielarstwo? Ja też je mam. Jestem Gryfonką. A ty Puchonem, prawda?
-Tak. Mogłem być Gryfonem, ale ta czapka uznała, że będę durnym Puchonem! Skąd wiedziałaś kim jesteś? 
-Twoim bratem jest Percy Weasley?-kiwnąłem głową.-Rozmawiał z Octavią o tym, że jego najmłodszy brat został Puchonem. Co powiesz, żeby stanąć obok siebie? Mam dość mojego bliźniaka.-ma brata bliźniaka?!? Czemu nie jestem Gryfonem!!!
-Jasne. Kto cię tu przyprowadził?
-Mój brat,Jasper. Trzecioroczny Gryfon. Idziemy?
-Jasne.- szliśmy w ciszy. Na szczęście cieplarnia była blisko. Nienawidzę ciszy!
-Witajcie, uczniowie!-gruba ta nauczycielka i trochę starszawa.- Nazywam się Pomona Sprout i uczę Zielarstwa. W tym roku będzie mi pomagać Audrey Engelt, która za rok zastąpi mnie w funkcji nauczyciela Zielarstwa. Na następną lekcję nie strójcie się tak! Pracujemy przy roślinach! Możecie iść. Jesteście wolni.

I jak się podobało? Błagam nie zwracajcie uwagi na błędy! Pisałam na telefonie!

Rozdział dodany w moje urodziny! To już 15!

Następny rozdział-odpowiedzi na listy bohaterów i nie tylko! Ale to dopiero koło listopada...

Do zobaczenia!

czwartek, 15 października 2015

Rozdział 5 cz.II

Hermiona

Hogwart cały czas mnie zaskakuje. Np.: te ruchome schody. To denerwujące i fascynujące zarazem! Idę z Padmą na Historię Magii. To frustrujące, że Krukonka nie chce mi nic powiedzieć. Dlaczego?!
-Dlaczego Padma, dlaczego?-hmm, zdziwiła się. Chyba myślała, że się mnie pozbyła... Ale nie ma tak łatwo, o nie!
-Co dlaczego Hermiona?
-Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć czegoś o Historii Magii?- Hinduska westchnęła.
-Hermiona, czystokrwiste dzieci nie wychowywały się na historii magii. Nie znam wszystkich zaklęć, nie umiem robić eliksirów, nie mam najmniejszego pojęcia o zielarstwie! Myślisz, że po co są szkoły magii? Żeby nas uczyć magii! Wszystkich, a nie tylko mugolaków! Możemy iść? Za chwilę się spóźnimy.

Harry

Powoli przemierzam korytarze w poszukiwaniu żywej duszy i sali do OPCMu.
-Ej, Harry!-skądś znam ten głos. Odwracam się i widzę Agnes! Chcecie wiedzieć jak wygląda Agnes? Zobaczcie zdjęcia cioci Belli z dzieciństwa. Naprawdę, wyglądają identycznie!
-Hej Agnes!
-Co ty tu robisz? Za chwilę masz lekcję!
-Wiem. Sala do OPCMu to gdzie?
-Oj, Potter, to nie to piętro!-co, no pięknie spóźnię się na pierwszą lekcję!
-No więc, Black, jak tam dotrzeć?
-Schodami w górę, geniuszu. A i zdania nie zaczyna się od 'no więc'-nienawidzę, jak Agnes udaje swoją mamę. To wkurzające! Muszę już lecieć, bo się spóźnię. 
-Witam, panie...
-Potter.
-Witam, panie Potter. Nazywam się Miranda Mirror. Jestem nauczycielką OPCMu. Pan na moją lekcję?
-Tak-trzeba przyznać ładna ta nauczycielka. I młoda, daję jej ok. 22 lata. A jej brązowe oczy hipnotyzują.
-Druga sala po prawej. Wejdź pierwszy, odczekam dwie minuty i wejdę za tobą. A
-Dziękuję!
-Podziękujesz później. A teraz już idź do tej klasy, albo wejdziemy tam razem!
-Już idę!-ups, chyba się zdenerwowała.. Hmm, całkiem interesująca ta sala... Wypadałoby z kimś usiąść.... Dobra, biorę pierwszą lepszą ławkę, zawsze można zmienić.
-Cześć, kuzynie
-Cześć.-zaraz co?-Draco?
-Tak-no nie mogło być gorzej! Usiadłem obok swojego rozgadanego kuzyna! Koszmar, po prostu koszmar!
-Witajcie nowi uczniowie! Nazywam się Miranda Mirror i uczę Obrony Przed Czarną Magią. Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni z wyboru miejsca, gdyż będziecie tam siedzieć do przerwy bożonarodzeniowej.
Będziecie mieć zajęcia z pierwszorocznymi kandydatami na aurorów. Powitajcie:
-Pana Ethana Greengrassa
-Pana Steve'a Parkinsona
-Panią Miley Zabini - można było usłyszeć cichy jęk Blaise'a
-Panią Nimfadorę Potter-co???
-Nimfa? Co ty tu robisz?
-Harry? Super, będę cię uczyć!
-Ale dlaczego mnie? Ty sama dopiero zaczynasz kształcenie!-to nie może być prawda...
-To część naszego kształcenia Harry. Cześć Blaise, bracie!- nie tylko ja będę miał zepsuty OPCM. Współczuję mu. Znam jego ból.
-Ale nie mogłaś wybrać innej szkoły magii? Czego ja od ciebie wymagam. Innego domu, albo rocznika chociaż?? Dlaczego nie pomęczysz Agnes?-nagle Nimfadora złowieszczo się uśmiechnęła. To mogło znaczyć tylko jedno. Wreszcie odegrał się na Agnes, wreszcie odegram się na Agnes! Ale i tak jestem skazany na Dorę.
-Poddaję się. Rób co chcesz. U drugorocznych Krukonów też.-ktoś się śmieje, ale dlaczego?!? Zaraz.. Czy to pani Mirror?
-Pani profesor?
-Słucham, panie Potter.
-Dlaczego się pani śmieje?-znowu zaczęła się śmiać. Nie rozumiem jej.
-W takich chwilach, żałuję, że w mojej rodzinie są same jedynaki.
-Zaraz, same jedynaki?!?-o proszę, Nott się znalazł. Gdzie był, jak szukałem miejsca?!?-Miranda? Co ty tu robisz?-Dlaczego on mówi di nauczycielki na ty? Zaraz, ona też ma na twarzy ten złowieszczy uśmiech.
-Uczę Teo, od dwóch lat. Odkąd wyszłam za mąż.
-Nott, kto to jest?
-Potter, widzę, że się uczysz! Moja dwudziesto-trzyletnia kuzynka-prawie zgadłem wiek!
-Ale wieku im zdradzać nie musiałeś!-oburzyła się pani profesor. Jesteście wolni. Z tej lekcji i tak już nic nie wyjdzie.-wszyscy się ucieszyli. Jedynie pięć osób wyszło z tej lekcji ze spuszczonymi głowami. Pansy, Dafne, Teodor, Blaise i ja.

Ron
Jak ja dojdę do szklarni numer 7? Zawsze liczyłem na pomoc braci, a teraz? Głupia Tiara Przydziału! Powinienem być Gryfonem, a nie jakimś Puchonem! Popytam ludzi, a może Prefektów? Ta niska, zielonooka dziewczyna to chyba Lydia Jakaś tam, Prefekt. Zaraz się spytam.
-Przepraszam! Ty jesteś prefektem?-raz kozie śmierć, ew. zostanę pośmiewiskiem. Zaraz, Puchoni nie uznają robienia z kogoś pośmiewiska... Jestem bezpieczny, jej!
-Tak, jestem prefektem, pomóc w czymś?-może będę mógł się przekonać do bycia Puchonem, ale nie będę mógł się uśmiechać 24h na dobę.
-Tak. Jak trafić do cieplarni nr 7?
-Pierwszoroczni mają zajęcia tylko w 1 i 3 cieplarni.  Wszystkie są ponumerowane. Musisz wyjść tym wyjściem z północnego skrzydła. Mogę cię zaprowadzić.-chyba się jednak nie przyzwyczaję. Nie mogę być miły cały czas! W dodatku, żółć kaleczy moje oblicze!
-Tak,poproszę.
-Coś cię gryzie. Mogę wiedzieć co?- ta Lydia to nie dość, że miła, to jeszcze ładna. Ma śliczne szare oczy i blond włosy. Szeroki uśmiech i delikatne dołeczki. Chyba się zakochałem...
-Przerwałem rodzinną tradycję. Wszyscy od pokoleń w mojej rodzinie są Gryfonami. Ja Puchonem. Zawiodłem rodzinę. I jestem sam. A zawsze myślałem, że będą ze mną bracia. Tymczasem jestem sam..
-Nie jesteś sam. Jesteśmy tu z tobą. Twoi bracia też. Co z tego, że w innym domu? Zawsze zostaniecie rodziną. Ktoś z rodziny powiedział ci, że zawiodłeś swoich bliskich? Nie? To tak nie myśl! Widocznie twoim przeznaczeniem jest bycie Puchonem.
-Wow. Umiesz słuchać. I pocieszyć człowieka.
-Dzięki! Po skończeniu Hogwartu chcę zostać magicznym psychologiem.
-Dobrze wybrany zawód. Idziemy do tej szklarni?
-Chodźmy.-może nie będzie tak źle...


I jak wrażenia? NIE ZWRACAĆ UWAGI NA BŁĘDY!!! Pisałam na telefonie, więc może ich trochę być...
Miłego czytania!

środa, 30 września 2015

Rozdział 5 cz. I

Rozdział dedykuję tym, którzy byli, a nie są(taka osobista dygresja, nic związanego z blogiem i czytelnikami). Dla Mrocznej kosiarki, Viper i wszystkich, którzy czytają, a nie komentują.

Hermiona

-Padma, Padma!-szturchnęłam szatynkę
-Hermiona, daj mi spokój! Jestem czystokrwista, ale nie będę ci opowiadać historii magii. Od tego jest lekcja Historii magii i profesor Binns.  A teraz chodź, mamy śniadanie, a potem lekcje! 
-No dobra, ale może trochę?
-Hermiona, nie! Ale pozwalam ci pomęczyć moją siostrę Parvati. Musisz tylko dostać się do wieży Gryffindoru. 
-No to na co ty jeszcze czekasz? Chodź!
-Hermiona! Zaczynasz mnie denerwować! Ja idę na śniadanie. I polecam ci iść ze mną. Po pierwsze, nakarmisz się, po drugie, być może spotkamy Parvati. A teraz chodź!
-Ok, ok, już idę!

Harry

-Potter, idziesz? Co taki jakiś smutny siedzisz?-o Nott się odnalazł
-Ty to Nott ciągle znikasz i się odnajdujesz. Jak ty to robisz?
-Doświadczenie. Chodź, poznasz ludzi, co się będziesz tak alienować?
-Kogo mam poznawać?
-Ok, kilka pytań Potter. Z kim dzielisz dormitorium?
-No z tobą przecież.
-Jedna osoba jest. druga to ty. A pozostali?
-Yyy, nie wiem.
-No właśnie! Blaise Zabini i David Walsh.
-Co? 
-Twoi współlokatorzy, Potter. jak ty się tutaj znalazłeś?Slytherin słynie z ambitnych, sprytnych i rozgarniętych ludzi. 
-No cóż. Miałem ambicję, ale Tiara Przedziału je stłumiła.
-Ok, Potter, czas na poważną rozmowę. Już wczoraj widziałem, że coś cię gnębi, ale jak tak dalej pójdzie, to będziesz miał depresję!
-Mi jest wszystko jedno. Zamiast Gryfonem zostałem Ślizgonem, zawiodłem Syriusza i nie wiem co zrobić z Quidditchem. 
-No nareszcie się otworzyłeś. Kim jest Syriusz?
-Moim ojcem chrzestnym. Opiekuje się mną od 5-ciu lat, od kiedy moi rodzice zginęli w wypadku. Miałem mieć rodzeństwo. A Quidditch? Mój tata jest, tzn. był zawodowym graczem. Szukającym. ja też nieźle gram. Miałem być Gryfonem i przynieść zwycięstwo drużynie. A zawiodłem Syriusza, bo jestem Ślizgonem. Agnes też go zawiodła. Jest Krukonką. Agnes to córka Syriusza, rok starsza ode mnie. 
-Słuchaj Potter, przykro mi. Wiem, że może być ci ciężko, ale trzeba żyć dalej. Choć na lekcje, pokochasz Hogwart, mówię ci. Też jestem jedynakiem, też miałem mieć rodzeństwo, moja mama poroniła 5 razy, już miałem siostrę, zmarła po miesiącu życia. Uwierz mi, wszyscy mają problemy, ale gdyby każdy się załamał, na tym świecie nie byłoby nikogo, kto nadal by normalnie funkcjonował, to co, idziemy?
-Tak, chodź. I dzięki. Widocznie ktoś musiał mną potrząsnąć. Ale ty wiesz, że ja mam siostrę? Nimfadorę, 7 lat starszą, Puchonka.  A i współczuję ci.
-To nic. Masz siostrę? Ok, chodż,bo Pelham naprawdę jest gotowa dać ci szlaban.
-A ty skąd to wiesz?-zdziwiony spytałem
-Bo wiesz, ja w przeciwieństwie do ciebie nie zamknąłem się w dormitorium i pozwiedzałem trochę. Drugi prefekt, Burrel, powiedział, że Pelham jest do tego zdolna. A teraz chodź!

Ron

Pakujemy się. Dlaczego karzą nam nosić torby?
-Hej, jestem Chris West, a ty?-zapytał jakiś wysoki blondyn.
-Ron Weasley. Nie kojarzę twojego nazwiska.
-Aaa, bo jestem mugolakiem. Przeszkadza ci to? 
-Nie.  Idę do sowiarni. Idziesz ze mną?
ok.- no i wyszliśmy. Naprawdę źle się czuję będąc Puchonem. Może Tiara się pomyliła?
-Ron-co jest słyszę Percy'ego
-Percy! Jak dobrze, że cię widzę. Co w Grffindorze?
-Dobrze. Dołączył do nas m.in. Neville Longbotom.
-Żałuję, że nie jestem Gryfonem.
-Przyzwyczaisz się. O widzę, że napisałeś list. Daj, wyślę go, a ty leć już na śniadanie.O, a kim jest twój towarzysz?
-Chris West.
-Witaj, Percy!
-Dobra, lećcie!

Hermiona

-Uuu, co to?- pytam Padmę, skoro jest czestej krwi, to powinna wiedzieć.
-Czekoladowe żaby. Ale na początek polecam coś bardziej pożywnego? Np.: płatki z mlekiem. Chociaż ja wolę z jogurtem.
-Ale to mugolskie!
-No i co z tego? Jedz! A potem będziesz się rozkoszować historią magii.
-Ej, nie ładnie!
-Czekaj, zawołam Parvati-i odeszła. To takie straszne, że chcę się czegoś dowiedzieć o świecie magii, o moim świecie?
-Wow, wy naprawdę jesteście identyczne!
-Hermiona, poznaj moją siostrę Parvati. Parvati, to Hermiona.
-Cześć, ładne imię, chociaż trochę długie, Hermiono.
-Wiem, ale ja je lubię. Opowiesz mi historię magii?
-Hermiono, wybacz, ale od tego macie historię magii, która zaczyna się za 15 minut. Miło było cię poznać, a teraz lecę na Zielarstwo. Mamy z Puchonami. Cześć!



I jak się podoba? Komentujcie!
 Długo rozdziału nie było, problemy techniczne miałam, ale jest! 

środa, 19 sierpnia 2015

Rozdział 4

Hermiona

Muszę napisać list do rodziców. Tylko nie wiem jak. No dobrze, trzeba jakoś zacząć.

***10 minut później***
Drodzy Rodzice!
Strasznie za wami tęsknię, a to dopiero drugi dzień! Opowiadałam wam o czterech domach Hogwartu. Zostałam Krukonką(Tak się mówi o mieszkańcach Ravenclawu). Dostaliśmy już plany lekcji. Najwięcej mamy, właściwie wszystkiego mamy po równo wszystkiego. Tak mniej więcej. Najbardziej cieszę się na Astronomię, ale ją mamy dopiero o północy. Zawsze lubiłam oglądać niebo. Moją pierwszą lekcją jest Historia Magii. Później mam Zielarstwo, podwójne Eliksiry i Transmutację. A na koniec lekcję latania. Poznałam bardzo interesującą dziewczynę, Padmę Patil. Jesteśmy razem w pokoju. Przyślecie mi książki?Nie byłam jeszcze w bibliotece, ale podejrzewam, że są tam tylko czarodziejskie książki. A ja tak bardzo tęsknię za "Anią z Zielonego Wzgórza" i "Muminkami"! Oczekuję listu i książek!
Wasza magiczna córka
Hermiona Jean Granger.
PS. Pozdrówcie Gwendolyn.
Głodna  jestem, muszę iść na śniadanie.  Zaraz, Padma jeszcze śpi? No to trzeba ją obudzić.
-Padma, Padma obudź się!
-Każdy kto mnie budzi, nie ważne kto to lub co to, zasługuje na śmierć.
-Jestem Hermiona i chciałam dobrze, ale skoro chcesz się spóźnić na lekcję, to okej.
-Nie budź mnie, mam jeszcze czas.
-Owszem masz całe pół godziny. 
-Co i jeszcze mnie nie obudziłaś?
-Przecież właśnie cię budzę! Ja idę już do Wielkiej Sali, jak się sprężysz to zdążysz jeszcze na śniadanie. Pa!

Harry

-Potter, budź się jest za 15 siódma. Za 45 minut śniadanie się zaczyna!
-Dajcie spać!
-Potter, dostaniesz szlaban, a nawet dwa i dodatkowo stracimy przez ciebie punkty! 
-Jak to dwa? 
-Pelham obiecała, że da szlaban każdemu, kto zhańbi dom Slytherina, np przez spóźnienie się na lekcje! 
-Dobra, już wstaję! Wstaję! A i mówiłem ci już, że nie lubię, jak się do mnie mówi po nazwisku! Dlaczego każdy mówi mi po nazwisku?!?
-Mówiłem ci, to nazwisko mówi ludziom kim jesteś. A teraz wstawaj!
-Ok, muszę jeszcze napisać list do Syriusza.
-Dobra, czekam w Wielkiej Sali.

***15 minut później***
Drogi Syriuszu!
Eee. Nie umiem piać listów. I tak, powiedz Saphirze, że wiem, że od eee zdania, a tym bardziej listu się nie zaczyna. Piszę do ciebie, aby powiedzieć ci, w jakim jestem domu. Zawsze myśleliśmy, że to będzie tylko formalność. A jednak. Nie jestem Gryfonem. Nie jestem też Krukonem, ani nawet Puchonem. Tak, masz rację, jestem Ślizgonem. Nie wiem co zrobić z Quidditchem. Grać? Nie grać? Moją pierwszą lekcją jest OPCM. OK, idę na śniadaie.
Do zobaczenia, Harry.
PS. Pozdrów Sapphirę, Nathalii i Logana. Agnes sam pozdrowię. ;) 

Ron

 Już, za pięć siódma? Śniadanie się za chwilę zaczyna, muszę się ubrać. Okej, już ubrany! Idę do Pokoju Wspólnego. 
-O, Susan, cześć!
-Ron!-ta dziewczyna się do mnie przytuliła! Puchoni zawsze tacy są?- Już myślałam, że nie wyjdziesz. Poznaj Hannę.-Wskazała na niską blondynkę o zarumienionych policzkach.
-Hannah Abbot.
-Ron Weasley. Możecie iść, pójdę jeszcze do sowiarni, muszę wysłać mamie list. 
-Ok, to my idziemy.- I wyszły z Naszego Dormitorium. Ciekawe, czy mamie spodoba się mój list.
Droga mamo!
Jestem w Hufflepuffie! Chociaż na pewno Percy ci już napisał. Szkoda, że nie jestem Gryfonem. Ale lepszy Hufflepuff niż Slytherin. Chociaż ładnie wyglądam w zieleni. Mamo, odetchnij, zrób głęboki wdech. Ale w żołci wyglądam okropnie. Zaraz mam Zielarstwo. Pozdrów tatę, braci i Ginny.
Do zobaczenia w Święta!
Ron Weasley .
No, to idę na to śniadanie. Jestem trochę głodny. 


I u Rona znowu nie wypał... Wybaczycie mi? I co myślicie o tym rozdziale?

czwartek, 13 sierpnia 2015

LBA

Właśnie się dowiedziałam o nominacji do Liebster Blog Award!
„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”.
Jest przyznawana dla blogów jeszcze nie rozpromowanych, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała.
Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”.


Nominowała mnie Alicja Sims z bloga http://czarodziejkazsekretnamoca112a.blogspot.com/

A teraz odpowiadam na pytania:
1. Ile masz lat?
    15 mam lat.
2. Jakim stworzeniem nadprzyrodzonym chciałabyś być?
     Czarodziejką! (ale nie wiem, czy to się liczy) Mogłabym być też elfem lub wampirem.
3. W jakim województwie mieszkasz?
     Województwo w środku Polski (łódzkie)
4. Jaką książkę obecnie czytasz?
     Zaczynam właśnie "Zapach cedru" autorstwa Ann-Marie MacDonald
5. Kiedy ostatnio byłaś w kinie?
     No nie wiem, chyba z 3 miesiące temu. Na Dzień Dziecka chyba byłam ostatnio.
6. Masz jakieś zwierzę?
    Mam. Pieska imieniem Borys, pieska imieniem Laki, Kilkadziesiąt rybek(coś ok 20-30).
7. Masz siostrę?
    Nie
8. A brata?
    A mam brata, młodszego o lat 6.
9. Czemu pizza jest okrągła, kawałki trójkątne, a pudełko kwadratowe?
     A skąd ja mam to wiedzieć?
10. Ulubiony film?
       Nie mam. Rzadko oglądam filmy, ostatnio oglądałam "Dawca pamięci" Fajny nawet.
11. Cieszysz się z nominacji?
      No, oczywiście!

No to teraz moje pytania!
1. Dlaczego piszesz bloga?
2. Ulubiona książka?
3. Ulubiony serial?
4. Jakim bohaterem/bohaterką książkowym chciałbyś być?
5. Twój autorytet?
6. Ulubiony owoc?
7. Jaki kraj chciałabyś/chciałbyś odwiedzić?
8. Twoje drugie imię?
9. Od kiedy piszesz bloga?
10. Co sądzisz o homoseksualistach?
11. Co chcesz robić w życiu?

A teraz blogi, które nominuję!
1. http://zdrajca-gw.blogspot.com/
2. http://lostakchcial.blogspot.com/
3. http://nowa-w-hogwarcie.blogspot.com/
4. http://hogwart-zmienicprzyszlosc.blogspot.com/
5. http://polskaszkolamagii.blogspot.com/
6. http://ap-pzc.blogspot.com/
7. http://przeklete-dusze.blogspot.com/
8. http://hptajemnicarodzinydumbledore.blogspot.com/
9. http://ruby-wine.blogspot.com/
10. http://live-in-magical-madness.blogspot.com/
11. http://rant-czarodzieja.blogspot.com/

A rozdział koło poniedziałku!

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Bonus

Tak trochę smutno mi było, że nie było pierwszego dnia u Gryfonów. Dlatego taki mały bonus ;)

-Witajcie! Nazywam się Percy Weasley, a to Octavia Pinectio i jesteśmy Gryfonami. To portret Grubej Damy, za którym jest nasz pokój wspólny i dormitoria. Hasło na ten rok to dropsy cytrynowe. Wejdźmy.
- I jesteśmy. Pamiętajcie, Gryffindor to najlepszy dom w Hogwarcie. Hogwart to trochę dziwne miejse...
-Percy, Hogwart to totalnie dziwne miejsce, ale i najwspanialsza szkoła. Mój drugi don, nasz drugi dom. Ten zamek może płatać psikusy...
-Tak samo jak moi bracia, Fred i Greorge Weasleyowie. Uważajcie na nich. 
-Tak, potrafią złamać serce w dosłownym tego słowa znaczeniu.  A teraz powitajcie Oliwiera Wooda, kapitana drużyny Quidittcha Grynindoru. 
-Witajcie! Potrzebujemy Szukającego. Na gwałt. Przesłuchania w niedzielę o 8 rano. Serdecznie zapraszam. Octavia, oddaję ci głos.
-Dziękuję. Jutro otrzymacie plany lekcji. To jest nasz pokój wspólny, w którym możecie spotykać się, odpoczywać, odrabiać lekcje. A teraz skład dormitori.
Dormitorium I
Neville Longbottom
Dean Thomas
Seamus Finnigan
Peter Haggins
Dormitorium II
Ray Wolter
Ian Dowson
Lester Anthony
Dormitorium III
Parvati Patil
Lawender Brown
Dorea Haggins
Gregorina Beaford
Dormitorium IV
Nancy Privastion
Beverly Hallian

Rozdział jutro albo w czwartek.

środa, 5 sierpnia 2015

Rozdział 3

Dedykacja dla kochanej MrocznejKosiarki z bloga 
http://harry-potter-nastepne-pokolenie.blogspot.com/
I druga dedykacja dla Viper z bloga http://prohibited-life.blogspot.com/

Ron

 - Witajcie pierwszoroczni Puchoni. Właśnie stoimy przy waszym dormitorium.

 - Ale tu są lochy. A w lochach mieszkają Ślizgoni.
 - Tak, ale my także. Jak się nazywasz?
 - Hanna Abbot.
 - Witaj w Hufflepuffie, Hanno. Nazywam się Lydia Lancaster, a to Gary Sinise. Jesteśmy prefektami. 
 - Za tą ścianą znajduje się nasz nowy dom. Aby się do niego dostać należy zapukać w rytmie helga Hufflepuff w dwie dolne baryłki w środkowym rzędzie.
 - Jakim rytmie? Mam na imię Ron.-spytałem.
 - O takim "Hel-Ga Haff-Le-Paff". Zapamiętałeś?-miła ta prefekt.
 - Tak, dziękuję.
 - No więc wchodzimy.-Dziwnie się czuję. Zawsze myślałem, że będą przy mnie bliźniacy i Percy, a teraz... jestem sam. To dziwne, ale tak jest. Nigdy nie myślałem, że będzie mi ich tak brakować. Jest tu tak żółto! Nienawidzę żółci. Wyglądam w niej nietwarzowo. 
 - Jutro rano otrzymacie plany lekcji,w poniedziałek jest casting do drużyny Quidditcha.
 - A oto wasz przydział do dormitorii.
Dormitorium I
Susan Bones
Hannah Abbot
Helen McCory
Melissa Molitaro
Dormitorium II
Janice Rule
Amy Wilson
Sunny Evans
W Hufflepuffie jest tylko 7 dziewczyn, więc będziecie miały wolne łóżko.
Dormitorium III
Ronald Weasley
Ernie Mcmillan
Chris West
John Clesse
 - O Hufflepuffie są różne opinie, które mówią, że np. Hufflepuff to dom dla pozostałych. Ale ja mam nadzieję, że pokochacie ten Dom tak, jak ja go kocham. Witajcie w domu.


Wiem, że rozdział jest krótki, ale nie potrafię się jakoś wczuć w rolę Rona, a zwłaszcza Puchona. 
I jak byście znali kogoś, kto mógłby zrobić mi szablon, byłabym wdzięczna gdyście dali znać.

wtorek, 28 lipca 2015

Rozdział 2

Specjalna dedykacja dla MrocznejKosiarki z bloga http://harry-potter-nastepne-pokolenie.blogspot.com/ . Zapraszam serdecznie!

Harry


-To jest ściana, za którą znajduje się nasze dormitorium Ślizgoni! Aby do niego wejść, podajecie hasło i przechodzicie. Hasło na ten semestr to: Tylko wielkość czyni nas wielkimi. Wiem, trochę długie, ale to nie ja wymyślam hasła, tylko dyrektor z opiekunem domu. Wejdźmy.- No i weszliśmy. Tylko gdzie jest do cholery ten Nott? Tylko jego tu znam, a on gdzieś polazł!
-Witajcie w Slytherinie! Nazywam się Archibald Burrel i jestem waszym przełożonym jako Prefekt. Zaraz a gdzie się podziała Pelham?
-Co to Pelham?- o Nott się odnalazł!
-Raczej kto.-odzywa się piękna czarnowłosa zielonooka dziewczyna- Analee Pelham to człowiek. Dokładniej dziewczyna. Najdokładniej, Analee Pelham to ja.- gdy skończyła wszyscy zamarli.- Jestem też prefektem.  A ten dureń Burrel potrzebuje mnie, bo totalnie olał zebranie prefektów w pociągu. Hasło znacie, nie udostępniacie go uczniom z innych domów, tak jak wejścia. Zapisy do drużyny Quidditcha zaczynają się po odprawie, przesłuchania w tą sobotę o 9.00. Wiem, że jutro pierwsza lekcja latania, ale dla prawdziwego talentu wystarczy jedna lekcja. Wolne miejsca to: Szukający, Ścigający, Pałkarz i Obrońca. W drużynie są tylko 3 osoby, jedna to ja. Miejsca rezerwowe są zajęte. Jutro rano rozdam wam plany lekcji.  Przez 2 lata macie taki sam plan.  Później wybieracie minimum 2 dodatkowe zajęcia. Wszystko co robicie ma przynieść chwałę Saltazarowi. Starajcie się nie tracić punktów, bo skutkuje to szlabanem u mnie. Nasz opiekun domu to Severus Snape. A teraz lista przydzielonych do dormitorium.
Dormitorium I
Draco Malfoy
Vincent Crabe
Gregory Goyle
Lucas Trash
Dormitorium II
Teodor Nott
Blaise Zabini
Harry Potter
David Walsh
Dormitorium III
Daphne Greengrass
Pansy Parkinson
Cassidy Maynard
Daisy Eloquent
Dormitorium IV
Milicenta Bulstrode
Nanette Luskach
Zoey Rant
Candance Miller
Zapraszam do Dormitorii. Wasze rzeczy już tam są.- powiedziała Pelham delikatnie się uśmiechając

wtorek, 21 lipca 2015

Rozdział 1

http://biblioteka-hogwartu.blogspot.com    -zapraszam


Hermiona

 - Witajcie pierwszoroczni Krukoni! Nazywam się Evelyn Dowson i jestem Perfektem. Jestem strasznie zadowolona, z waszego przydziału! To są drzwi, za którymi znajduje się wasz nowy dom, a dokładniej Dormitorium Krukonów! Aby wejść do naszego domu, trzeba zapukać kołatką, a potem odpowiedzieć na pytanie! Uwaga!!! Pytanie może być podchwytliwe! Odpowiecie źle- nie wejdziecie i musicie czekać na inną osobę. Dlatego mam wielką prośbę! Na początku, przez ok. 2 tygodnie chodźcie parami! Tak będzie bezpieczniej! Ale nie bójcie się prosić o pomoc! A teraz zobaczmy, jakie pytanie ma dla nas kołatka!-w tym momencie Evelyn zapukała
 - Jaki jest Zakazany Las?
 - Ktoś chce spróbować?- widzę, że Padma nieśmiało podnosi rękę, więc ją wypycham do góry
 - No proszę! Mamy pierwszą kandydatkę! Jak się nazywasz?
 - Padma Patil.
 - Dobrze, Padmo, odpowiedz na pytanie.
 - Zakazany Las jest zakazany?
 - Cóż za inteligentna dziewczyna zawitała do naszego pięknego domu! Dobra odpowiedź! Zapraszam!-weszliśmy.
 - Skąd wiedziałaś, jaka jest odpowiedź-szepnęłam do Padmy?
 - To było pierwsze, co mi przyszło do głowy.-odszepnęła. - Wow! jak tu pięknie!-Miała rację. Było tak bajkowo! Wszystkie odcienie niebieskiego i srebrny. 
 - Wiem, że barwy naszego domu to niebieski i brązowy, ale do niebieskiego bardziej pasuje srebrny, stąd to połączenie. Zaraz rozejdziecie się do swoich pokoi, ale musicie wiedzieć jeszcze parę rzeczy. Ten milczący przystojniak stojący obok mnie to Eric Dowson, mój piekielnie przystojny brat bliźniak, drugi perfekt w tym roku! Z natury jest raczej milczący, ale jak się go lepiej pozna to się rozgaduje. A i są dwa tematy, na które zawsze możecie z nim pogadać. Są to: Quidditch i książki!
 - Dziękuję Evelyn! Jak już wiecie, mam na imię Eric i jestem bliźniakiem tej wariatki. Nie przejmujcie się tym, że jestem dzisiaj małomówny, ale się nie wyspałem! Naprawdę ubóstwiam Hogwart,ale Ubóstwiam też spać, na co poświęcam dużo czasu.
 - A nie mówiłam, że można z nim pogadać? A ja jestem Evelyn i nienawidzę OPCM i Historii Magii. Nie dajcie się stereotypom, że jak jesteś Krukonem, to wszystkie przedmioty kochasz i masz z SUMów same W. Ja np. nie mam zamiaru kontynuować OPCM i Historii Magii. 
 - Tata cię zabije, jak nie będziesz kontynuować OPCM. Masz być aurorem, tak jak on i reszta twojego rodzeNstwa.-powiedział ze zrezygnowaną miną. -Zresztą, OPCM to jeden z podstawowych przedmiotów, co ty chcesz robić bez OPCM?
 - Przejmę Cukiernię po mamie. no dobra, to zostawię Jill. A ja zostanę najlepszą Ścigającą, jaką ten marny świat widział!!!! A ty kim masz zamiar być?
 - Praca w Ministerstwie mnie zadowala. Ewentualnie zostanę twoim wspólnikiem w Cukierni. Ej, a może założymy własny klub Quidditcha!
 - Znowu się zapędziliście, moje ulubione bliźniaki!-nagle zobaczyłam rudowłosą, niezbyt wysoką dziewczynę.
 - Dzięki, Tina! Słuchajcie, Pierwszoroczni! jak się zapędzimy to macie nam zwrócić uwagę! Obowiązkowo! My już tak po prostu mamy. A przed wami stoi...
 - Piękna i uzdolniona dziewczyna, która nie chce się ze mną umówić!
 - Daj spokój, mam Quidditch na głowie, a za rok mam OWTMy.
 - I nie masz czasu na chłopaka, który by cię dopełniał?
 - Nie umawiam się z graczami mojej drużyny!
 - Rzucę Quidditch!
 - Nie pozwolę ci!
 - My chyba powinniśmy im przerwać?-szepcze do mnie Padma
 - Nie wydaje mi się. To nie bliźnięta Dowson.
 - Ale...
 - Chcesz stracić dobrą zabawę? Oglądaj!
 - I w tym momencie powinniście im przerwać! Wiem, że zamiast mnie tutaj jest Tina, ale Im, albo mi i Tinie, powinniście przerywać. Pozwólcie, że zacznę od nowa. To jest Tina Hallian, kapitan drużyny Krukonów w Quidditcha-Evelyn przerwała taką świetną zabawę!
 - Tak jestem Tina Hallian i organizuję nabór do drużyny Quidditcha. Dziś jest wtorek, jutro środa, więc zapewne jutro będziecie mieli lekcje latania, czyli sobota to zawcześnie... Nabór do drużyny jest za dwa tygodnie w sobotę o godzinie 12.00
 - Już myślałam, że zrobisz przesłuchania rano, a tu taki szok! A tak właściwie jestem Sue Patterson-odpowiedziała dość wysoka dziewczyna o brązowych włosach i zielonych oczach
 - Widzisz Sue, mogłabym, ale ta dwójka nie wstanie przed dziesiątą, a potrzebuję ich, bo oprócz mnie drużyna i Dave'a Younga drużyna nie istnieje. Wolne miejsca to:Szukający i Pałkarze, a także wiele miejsc rezerwowych! To ważne, bo Dave kończy szkołę w tym roku, ja za rok, a bliźniaki za 2 lata! Potrzebujemy zawodników! Dziękuję za uwagę!-odeszła i poszła w głąb korytarza.
 - Zaraz wy też pójdziecie do dormitoriów. Zaraz was rozdzielę, poczekajcie chwilę, gdzie jest tak kartka?-dziewczyna nerwowo zaczęła poszukiwać kartki.
 - Ja ją mam, Evelyn. Co ty byś beze mnie zrobiła?
 - Nie wiem. Okej słuchajcie, najpierw dziewczyny.
Dormitorium 1
Padma Patil
Hermiona Granger
Ruth Long
Sue Patterson
Dormitorium 2
Marietta Edgecombe
Audrey Thomas
Dolly Coben
Lucy Harris
Dormitorium 3 
Michael Corner
Terry Boot
Antoni Goldstein
Ralph Ross
 - Mało mamy chłopców, co utwierdza mnie w przekonaniu, że dziewczyny są mądrzejsze. Okej, Eric, zostaw mnie! Ja odprowadzę dziewczyny, a mój świrnięty brat chłopaków. a i jeszcze jedno: Witajcie w nowym domu!

komentujcie!!!!